Dylematy
piątek, 30 maj, 2008 at 10:11 am | In takietam | 1 CommentTags: bezsensu
Dzień na łódce, czy może jogowanie na trawie?
Rolki czy basen? A może po prostu wyspać się? Ruchy ruchy Bohdan, samo się nie zrobi (chałupa się nie posprząta, rurka od popsutej zmywarki sama się nie kupi).
Wiele zadań można wyoutsource’ować. Zakupy można wyklikać w internetach. Można odpuścić (no nie, nie można. Bo mi się w końcu coś zalęgnie i koty będą miały chitynowe zabawki). Łapię się na tym, że żyję w takim kołowrocie, że przychodzą mi do głowy pomysły, żeby scedować na kogoś zajęcia należące do kategorii “czas wolny” – np. wyżej wymieniona joga czy łódki.
Jak przystopować? Czy ludzie zawsze żyli w takim młynie? Gdzie czas dla mnie, na czytanie książek, ploty z kuleżankami , obijanie się i inne czynności pomagające odzyskać równowagę?
Wczoraj zdołowałam się – wklikałam w kalkulator nową pensję i zaklęłam szpetnie – już wiem, kiedy zeżrą mi podatki. Nie zarabiam kokosów, nie mam własnego mieszkania, a świadomość że cudne państwo opiekuńcze, które nic mi nie daje i od którego nic nie chcę, Janosikuje mnie z ciężko zarobionych pieniędzy, powoli zaczyna łamać moje zasady odnośnie niekantowania na podatkach. Jak widać, pracować na etat po prostu się nie opłaca.
Bez sensu.
1 komentarz »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack
Dodaj komentarz
Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.
Czy6zby łódka górą?
Comment przez ikar — niedziela, 1 czerwiec, 2008 #