O językach

środa, 16 styczeń, 2008 at 11:13 pm | In Abstrakcyjne | 1 Comment

W tym Belgiumowie to śmiesznie jest z językami. Znajduję się w Brukseli, więc tu francuski powinien być znany. I generalnie jest. Aczkolwiek zauważyłam, że w miejscach “turystycznych” - hotelu, wypożyczalni samochodów, tubylcy z lubością rozmawiają po angielsku. Zdarzyła mi się kuriozalna sytuacja, kiedy to poszłam pogadać z obsługą hotelową. I ja do niewiasty mówiłam po francusku, ona mi odpowiadała.. po angielsku, a następnie zwróciła się do człowieka stojącego za kontuarem…po francusku. Cóż :)

Natomiast w knajpach obsługa z radością przyjmuje fakt, że można się ze mną porozumieć w ich języku i nie muszą się gimnastykować z angieslkim.

Dziwny kraj, dziwne miasto

wtorek, 15 styczeń, 2008 at 1:28 pm | In Abstrakcyjne | No Comments

Bruksela.

Mieszkamy w hotelu przy pierońsko długiej ulicy. Ulica jest śmieszna, bo numery przewijają się w kółko, w każdej dzielnicy od nowa. Więc nie znając dzielnicy można nieźle pobłądzić. Ulica po drodze zmienia wersję językową z walońskiej na flamandzką. W części walońskiej wiszą w oknach flagi belgijskie.

Biuro, a w biurze kuchnia. A w kuchni dwa duże stoły. Każdy ma swój język, ludzie się między nimi nie mieszają.

Niby razem, a osobno. Dziwny kraj, dziwne miasto.

Lecytyna z vit B.

środa, 9 styczeń, 2008 at 4:30 pm | In Abstrakcyjne | No Comments

I kolejny rok za mną. Siwych włosów brak, czas refleksji i zaglądania w siebie. Kim jestem? Kim byłam rok temu? Co się zmieniło, gdzie moje marzenia, dążenia sprzed lat? Czy jestem szczęśliwsza niż rok temu, mądrzejsza (bo w zmarszczki nie ma się co wpatrywać)? Ile kroków naprzód poczyniłam?

Od moich kochanych javowców dostałam lecytynę. Kolega z biurka obok podarował mi (z własnych zapasów) bezcukrową gumę cynamonową.

Dziękuję wszystkim za maile, smsy, telefony. Miłe to strasznie :)

Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.