And so on
środa, 10 październik, 2007 at 11:16 przed południem | In praca |Niniejszym melduję, że wtrącanie “and so on” do co drugiego zdania, w celu zapchania nieznajomości lengłydża, budzi we mnie agresję.
Następnym razem przed spotkaniem tego typu, będę musiała sobie strzelić jakiś persen czy inny uspokajacz. Albo strzelę w ten gupi łep.
Liczba komentarzy: 3 »
Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack
Dodaj komentarz
Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.
Można też wtrącać “et cetera” i przy okazji zabłysnąć znajomością łaciny
Komentarz autor Jajcuś — środa, 10 październik, 2007 #
albo po prostu “bla bla bla…..”
Komentarz autor julik — środa, 10 październik, 2007 #
A właściewie co to znaczy “and do on” ?? to jest synonim “etc” ??
Komentarz autor kasia ;) — wtorek, 4 grudzień, 2007 #